Kościół katolicki a aborcja

O aborcji napisano już wystarczająco wiele, aby nie rozstrząsać ponownie jej statusu moralnego. I tego nie chcę tu robić. Natomiast nigdy dotąd nie przyjrzano się należycie przyczynom, dla których jest bezwzględnie potępiana przez tak bliski mojemu sercu katolicyzm. Prawdopodobnie dlatego, ze pozornie nie ma nad czym deliberować. Kościół uznaje zarodek za żywego człowieka, a zawsze staje w obronie życia niewinnych. Można bez cienia obłudy uznać, że godne to i sprawiedliwe. Chwalebne i chrześcijańskie, w najlepszym tego słowa znaczeniu.
A gdyby okazało się, że nie wszystko jest tym, czym się wydaje? Co, gdyby motywy okazały się mniej chrześcijańskie, mniej szlachetne?

Obecnie katolików obowiązują wytyczne zawarte przez Jana Pawła II w encyklice Evangelium vitae opublikowanej w 1995 roku. Powiela ono przesłanie swojej poprzedniczki z roku 1968, Humanae vitae. JP II , tak postepowy w wielu kwestiach, we wszystkim co dotyczy seksu kultywował bardzo dalece posunięty konserwatyzm. Nic dziwnego, że treść dokumentu jest rygorystyczna i jednoznaczna w swej wymowie. Żadnej aborcji, bez okoliczności łagodzących. Takie postawienie sprawy ma swe źródło w doktrynie katolickiej. Święty Augustyn w dziele O państwie Bożym piętnował tych, którzy sięgają po truciznę, aby udusić i usunąć z macicy poczęty płód. Pisze dalej: nie zasługują oni na miano męża i żony, złączyli się bowiem nie dla więzi małżeńskiej, lecz dla cudzołóstwa. Albo kobieta jest nałożnicą męża, albo mężczyzna kochankiem żony.
Sprowadza on aborcję do grzechu seksualnego. Nawet się nie zająknie o ludzkich prawach płodu. W Deklaracji o sztucznym przerywaniu płodu z roku 1974 Watykan potwierdził związek aborcji z grzechem pożądania przyjemności seksualnej. Evangelium vitae wiernie kroczy szlakiem wyznaczonym przez Augustyna. Najdotkliwiej bolącą solą w watykańskim oku nie jest przerywanie życia. I nie życie płodu jest tu istotne, o nie. To pożycie seksualne dla czystej przyjemności. Tego zdzierżyć nie mógł Augustyn, nie mogą i współcześni hierarchowie. Jeśli można się wyskrobać, to znaczy że można uprawiać seks jedynie dla samego seksu. To nie do przyjecia. Przyjemnosć jest niewskazana nawet wtedy, gdy para, nawet małżeńska, uczciwie seksi się z nadzieją na poczęcie; jeśli ma być sztuką dla sztuki stanowi ogromne wykroczenie przeciw cnocie. Jedyną uprawnioną i miłą Chrystusowi formą seksu jest ten, który ma na celu spłodzenie potomstwa. A fakt, ze sam Chrystus w żadnej z ewangelii nie potępiał bezwzględnie aborcji, nie stanowi problemu. Joseph Ratzinger znalazł sposób, jak ominąć tę drobną niedogodnosć. A jest to takie kuriozum, że warto je zapamiętać, tym bardziej, ze dotyczy ono nauki Kościoła w ogóle.
Święte teksty nie są właściwie rozumiane, kiedy interpretuje się je w sposób sprzeczny z żywą Tradycją Kościoła. Aby interpretacja Pisma Świętego była poprawna, musi być w pełni zgodna z tą Tradycją.
Innymi słowy, naukami Chrystusa, autentycznymi czy nie (ale przecież katolicy wierzą, ze są autentyczne; w ich autentycznosć wierzy zapewne sam Ratzinger) można sobie z czystym sumieniem podetrzeć tyłek, jeśli jego ziemscy namiestnicy stwierdzili co innego.

Poważną przesłanką potwierdzającą intencje Kościoła jest również fakt, że zarodek zyskał ludzki wymiar dopiero jakiś czas temu. Do 1869 roku Kościół twierdził bez ogródek, ze płód przed nadaniem mu duszy jest częścią ciała matki, a jego śmierć nie ma żadnego znaczenia. Dusza wstępować miała w momencie, gdy zarodek przybierał ludzki kształt, co u dziewczynek działo się rzekomo w 13, u chłopców w 6 tygodniu ciąży. Płeć żeńska tradycyjnie i przezornie znów potraktowana została po macoszemu.

Współczesne wytyczne Kościoła są dziedzictwem dwojakiego rodzaju. Myśl chrześcijańska kształtowała się w zgodzie i na wzór myśli arystotelesowskiej, a ta gani seksualność za zakłócanie wolności myśli. Bodaj ważniejsze okazały się jednak osobiste doświadczenia seksualne i uprzedzenia tych prominentów, których wizje znajdują dziś ukoronowanie w etyce chrześcijańskiej: Pawła z Tarsu, Augustyna i Tomasza z Akwinu. Pierwszy z nich był prawdopodobnie impotentem. Drugi zawiódł się na kochance, która zaszła w ciążę wbrew jego intencji. Znamienne jest tu, jak Augustyn tłumaczy genezę popędu seksualnego; warto ją przybliżyć, aby wykazać istotę chrześcijańskiego pojmowania seksualności.
Przed wygnaniem z raju problem nie istniał.
Zasiewałby wiec potomstwo mężczyzna, a przyjmowałaby posiew niewiasta, kiedy by i o ile by zachodziła tego potrzeba, rodnymi członkami pobudzonymi przez wolę, a nie podnieconymi przez lubieżność.
Seks przed zerwaniem owocu poznania nie sprawiał według Augustyna przyjemności, a i stan podniecenia seksualnego był pierwszej parze obcy. Adam zaś miał władze woli nad swoim penisem.
Są na przyklad tacy, którzy poruszają uszami, każdym z osobna, bądź obu naraz. Niektorzy naśladują i odtwarzają glosy ptaków, zwierząt i innych ludzi. Inni niższą częścią ciała stosownie do uznania wydają, nie wydzielając zadnego przykrego zapachu, tak melodyjne dźwięki, iż ma się wrażenie, że śpiewają takze tą częścią.

Tak się sprawy mają. Praojciec Adam był w stanie wygrywać tyłkiem dowolne melodie, a aktem woli zarówno strzyc uszami, jak i postawić członka na bacznosć. I dopiero nieposłuszeństwo przyczyniło się do utraty niezwykłych umiejętności.
Po upadku żądze szatańskie owładnęły człowiekiem. Odtąd mężczyznę i kobietę napełniają plugawe namiętności, czasem na samą tylko myśl o odmiennej płci.
Słusznie wstydzimy się tej żądzy, słusznie też nazywamy wstydliwymi same członki, które ona podnieca. Przed grzechem ludzkim nie tak było.
Pozostaje jeszcze problem utraty dziewictwa. I to da się załatwić:
Męskie nasienie mogłoby wówczas przeniknąć w łono małżonki bez naruszenia dziewiczości, tak jak dziś bez naruszenia tejże nieskazitelności może z dziewiczego łona wypływać krew comiesięcznego oczyszczenia.
Jak to możliwe? Z bożą pomocą oczywiście.

Przesiąknięte takimi i im podobnymi bzdurami chrześcijaństwo ustala własną etykę seksualną. Efekty mozna przewidzieć. Składa się głównie z zakazów, z pouczeń, czego czynić nie wolno. Gdyby prawy chrześcijanin miał je przestrzegać, każdy miałby gromadkę dzieci. Na szczęście wierni już dawno doszli do przekonania, że to co nakazuje Kościół nijak ma się do prawdziwego życia i ich własnego poczucia moralności.

Na podstawie:
Kate Saunders, Peter StanfordKatolicy i seks


Edit październik 2020
Dokonuje się fundamentalistyczny zamach na wolność i życie kobiet w Polsce. Zastanawiam się nad wysokością kary za nielegalną aborcję. Zapewne co najwyżej kilka lat więzienia. Wiele znacząca niekonsekwencja i pobłażliwość. Skoro zygota jest człowiekiem, to jej usunięcie winno być uznane za morderstwo z premedytacją, na dodatek na całkowicie bezbronnej i niewinnej istocie ludzkiej. Adekwatną karą byłoby 25 lat do dożywocia. A jednak tak wysokich kar na pewno nie przewidują ani pisowcy ustawodawcy, ani żadna z organizacji dla niepoznaki nazywających siebie pro-life, ani hierarchowie – mocodawcy reprezentujący Kościół Katolicki. Najwidoczniej w głębi serca dostrzegają absurd dokonywanego barbarzyństwa – to najbardziej przekonujące wyjaśnienie tej zadziwiającej dychotomii, jakie przychodzi na myśl.
Rafał Kaźmierczak (avidal)


Zobacz też:
Hipoteza avidala


avidal

47 thoughts on “Kościół katolicki a aborcja

  1. Xenon – z powodu empatii dla naszych dziewczyn. Poza tym od dawna uważam, że aborcja na życzenie powinna być legalna, dostępna i refinansowana do 12 tygodnia.
    Zenon – doceniam to swoiste wyrazenie poparcia, tym niemniej proszę o nieco bardziej merytoryczne komentarze
    Pozdrowienia dla obojga

  2. Świetny tekst!
    Jak z resztą cała strona, ogrom wiedzy o owadach!
    Warto, poza problemami seksualnymi ojców kościoła, wspomnieć, że Augustyn dużą część swojego światopoglądu przyniósł ze środowisk Katarskich, a więc gnostyckich, gdzie wszystko co fizyczne traktuje się jako zło (dzieło Demiurga, nie Boga bytującego w strefie metafizycznej).
    Cóż za ironia, że światopogląd grupy prześladowanej i koniec końców zniszczonej przez inkwizycje zakorzenił się głęboko w myśli katolickiej.
    Pozdrawiam

  3. Właściwie można konglomerat religii potraktowac jako pewnego rodzaju system skladowych nawzajem sie przenikajacych, a co wiecej – ewoluujacych w odrębne systemy, na ogól nie tolerujace altrnatywnych, w tym tych, z ktorymi łaczy je memetyczne powinowactwo. To oczywiscie wynika z dogmatu nieomylności. Stąd religie pelne są paradoksów na podobienstwo tego, który przytoczyłeś.

  4. Sorry ale skoro prezerwatywy są sprzedawane i nie ma przeciwwskazań to całą twoją teoria można o kant dupy potłuc.

  5. To do mnie? Jeśli tak, poproszę jaśniej, bo nie rozumiem rzekomej zależności – prezerwatywy są ogólnie dostępne, bo póki co nie jesteśmy państwem wyznaniowym. Jednak dla praktykującego katolika ich używanie jest występkiem przeciwko zaleceniom Kościoła.

  6. A chciałem zrobić zakupy… Szkoda, proszę o namiary na inny sklep z owadami, bo u ludzi popierających morderstwa na niewinnych i jeszcze przysłaniających to wiarą, nic nie kupuje i nie chce mieć z nimi nic wspólnego.

  7. To się nawet dobrze składa, bo to nie sklep. Coś sie pani(panu) pomyliło. I nie mam na myśli zakupów, tylko zabijania. Zarodek nie jest osobą i nie można go zamordować, choćby się chciało.
    Szanuję szlachetne intencje, o ile oparte są na racjonalnych przesłankach.
    Pozdrawiam

  8. Myślę sobie fajna stronka o pająkach i owadach, a tu mi się pojawia wysryw jakiegoś kukolda… Ręce i nogi opadają.

  9. Zatem nie zapraszam ponownie, skoro to dla Ciebie traumatyczne przeżycie. Na pewno znajdziesz coś podobnego, tyle że autorstwa jakiegoś dumnego macho. Powodzenia.

  10. Brawo avidal. Zdrowy rozsądek nie jest powszechnie dostępny – jak widać w komentażach niektórych – zatem każdy przejaw zdroworozsądkowego myślenia staje się dla mnie cenny i wiele znaczący.

  11. Dziękuję bardzo za ten tekst, mam nadzieję, że otworzy oczy innym. Sama natura (jeśli ktoś jest wierzący, to uznaje przecież ją za stworzoną przez Boga) usuwa z powodzeniem uszkodzone płody z macicy, do takich poronień dochodzi bardzo często w pierwszych tygodniach. Problem polega na tym, że na skutek różnych zmian i w środowisku naturalnym, i społecznym, kobiety też coraz później zachodzą w ciążę i ten mechanizm naturalnego poronienia przestaje dobrze funkcjonować (a u niektórych nie funkcjonuje dobrze już od samego początku – różnie bywa). Skoro Bóg poprzez naturę sam działa, to nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy tej natury wspomóc w przypadku wad letalnych, skoro robimy to w innych dziedzinach. To jest horror co KK wymyślił znowu dla upodlenia kobiet, nie wyobrażam sobie, żeby moja Żona była ZMUSZONA donosić ciążę, przy której wiadomo, że dziecko będzie martwe. Już sam fakt takiej diagnozy to byłaby tragedia, ale znoszenie trudów całej ciąży (a ciąża to nie cukierki, coś o tym wiemy) z taką świadomością to zwykłe znęcanie się i to w najgorszym wymiarze. Jak zwykle pajace w kolorowych czapeczkach wycierają sobie mordę Jezusem dla własnej uciechy, chyba wypiszę się z tej instytucji i przejdę do jakiejś poważniej traktującej Boga i wiernych.

  12. Miro, oczywiście zgadzam się co do całościowego przekazu. Jednak nie warto przekonywać, że cos jest dobre tylko dlatego, że występuje naturalnie. To tzw. błąd naturalistyczny. Bez poprawiania i udoskonalania natury, a wielokrotnie także wręcz bez przeciwstawiania się naturze nie byłoby postępu cywilizacyjnego, etycznego i moralnego.
    Z naturą, tak jak ze skostnialymi organizacjami i ich wyznawcami, również należy walczyć. Aby życie było znośniejsze.

  13. Z pewnym zdziwieniem zauważyłem błyskawicę na stronie głównej blogu entomologicznego który zresztą bardzo lubię i cenię. I teraz jeszcze ten artykuł. No normalnie szacun.
    A różnym anonimom powiadam tak: każdy ma prawo do własnych poglądów i jednocześnie do zwykłego szacunku do siebie i do tychże.
    Bez względu na owe poglądy.
    Tragedią chrześcijaństwa jest mariaż kapłanów z władzą i mam tu na myśli Konstantyna. A potem już poleciało…
    Chociaż przypominam, że Jezusa ukrzyżowały władze świeckie (Rzymianie) na kategorycznie żądanie kleru (kapłanów Boga Jahwe – ojca Jezusa.)

    Wiara jest rzeczą wielką. Ale religie są do okrężnicy. Zwłaszcza jedynie słuszne.
    Zaznaczam, że to moje osobiste poglądy. 🙂

  14. Na tym samym blogu entomologicznym umieściłem także szereg artykułów o tematyce nie związanej z entomologią. Jakoś nikt nie zgłosił sprzeciwu. Ani razu. Bo też i nie o czystość tematyczną tutaj chodzi, ale o podważanie wyznawanego światopoglądu. A to boli bez względu na jakim forum jest podejmowane.
    Ja naprawdę nie dostrzegam siły pseudoargumentu polegającego na tak hermetycznym szufladkowaniu danego zagadnienia. Oczywiście działa to w dwie strony – dlatego nie zgadzam się z postulatem, jakoby o prawach kobiet powinny wypowiadać się i decydować wyłącznie kobiety. Nie – każdy ma do tego prawo. I tylko od treści zawartej w jego słowach, od ich uzasadnienia powinno zależeć, czy zostanie potraktowany z należytą powagą. A nie od uprzedzeń ze względu na płeć, wykształcenie, wiek, sympatie polityczne, etc.

  15. Kiedyś ludzie kultury i nauki byli drogowskazem i postępu a dziś cofają nas do czasów kiedy w starożytnej Grecji zrzucano chore dzieci że skały.Można jeszcze uruchomić Auschwitz tam też zabijanie mówiąc że to nie ludzie.

  16. Dziękuję Ci za to. Krótko,bo jakbym się rozpisała, to by miejsca zabrakło chyba. Dziękuję Ci za to, że potrafisz samodzielnie myśleć, wyciągać wnioski, za współczucie i za świadomy,choć nadzwyczaj delikatny osąd tej organizacji finansowej, która śmie zwać się kościołem. Mam nadzieję, że to już niedługo, kiedy ludzie otworzą oczy i zobaczą, CO! im zrobiła ta szajka i do jakiej malizny/mielizny doprowadziła ich umysły. Umysły pięknych, wolnych, potężnych i niezależnych istot.
    Dziękuję za Twoją odwagę. Wszystkiego dobrego.

  17. Rola Kościoła będzie przypuszczalnie słabnąć, ale bardzo watpię, aby nawet w odległej przyszłości doszło do choćby zalążka czegoś, co można by nazwać końcem wpływów tej organizacji na życie w naszym kraju. Zbyt mocno sie u nas okopali, zbyt głęboko wrośli w struktury, zbyt wiele posiadają. No i najważniejsze – zbyt wielu z nas ich potzrebuje – lub tak im sie wydaje. Jak pisał Richard Dawkins w „Rozplataniu tęczy”, wszyscy mamy wewnętrzną potrzebę doświadczania cudów. Niektórzy, tak jak ja, dostrzegają je w działaniu natury i potędze nauki. Jednak dla większości jedyną alternatywą pozostanie świat nadprzyrodzony i istota wszechmocna. A wszelakie Kościoły wskazują drogę i pomagają nią kroczyć. Potem następuje to co musi – dochodzi do konstrukcji systemu wartości, kórych gotowi jesteśmy bronić za wszelką cenę i wbrew wszystkiemu, nawet wbrew rozsądkowi i dowodom.

  18. Negowanie raz ustalonego systemu wartości regularnie budzi agresję. Początkowo zwykle w formie zwykłej nieuprzejmości, co Wolny był uprzejmy zaprezentować. Przyznam, że spodziewałem sie takiej lub podobnej reakcji, może nawet na nią liczyłem – potwierdza ona moje wnioski. Zatem bardzo dziękuję panu o nicku Wolny.
    I gdyby na tym sie kończyło, nie byłoby problemu. Z czasem jednak reakcje stają się coraz bardziej agresywne, a gniew eskaluje. Znam to z autopsji, z licznych dyskusji śwaitopglądowych. Na co dzień uprzejmi, przyjaźni ludzie przechodzą metamorfozę w zacietrzewione monstra. Odporne na argumenty. W ekstremalnych przypadkach kończy się na zamachach, wojnach religijnych, krucjatach, ofiarach…
    Przypuszczam, ze gdyby pan Wolny tylko posiadał odpowiednie ku temu narzędzia, użyłby ich wcześniej czy później aby zniszczyć wszystkich głoszących 'brednie”.

  19. KKK kanony 2270-5 tłumaczą przyczyny i jednoznacznie wskazują one na V przykazanie. Cały ten artykuł nie ma sensu, bo opiera się na błędnym założeniu, że źródłem prawa moralnego w KK jest opinia formułowana przez jednego ze świętych (nawet jeśli idzie o doktora kościoła nie jest to prawda). Augustyn wskazuje na jeden z aspektów aborcji – owszem niezwykle istotny. Podnoszony np. przez sufrażystki na początku ubiegłego wieku. Hedonizm, który sprowadza człowieka do poziomu kierowanego instynktami zwierzęcia. Aborcja uprzedmiotawiająca kobietę (mężczyznę zresztą też). Z opinią KK na temat miłości małżeńskiej popłynąłeś zupełnie. Pogadaj z jakimś kompetentnym spowiednikiem.

    Chrystus rzeczywiście nie powiedział dosłownei 'nie będziesz abortował płodu’, ale nie powiedział też 'nie będziesz podkładał drugiemu człowiekowi nogi’ i muszę Ci powiedzieć, że KK i z tego problemu wybrnął nikczemnie krętą drogą powoływania się na inne aspekty chrystusowej nauki ;]
    PS:
    A przy okazji – JCh powiedział np. coś takiego: Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.

    Pozostaje aspekt, o którym być może nie wiesz, ale skoro deklarujesz bliskość serca z KK, ktoś powinien Ci o tym powiedzieć. Głosząc publiczne (co niniejszym czynisz) zdanie sprzeczne z nauczaniem KK z mocy prawa stawiasz się poza KK i odbierasz sobie prawo do komunii z Bogiem. A to wielka strata – tak dla Ciebie jak i dla Boga.

    Pozdrawiam

  20. Nie wiem, czy te słowa adresowałeś do mnie. Jesli tak – to nieco mijaja się z celem. Po pierwsze, zawarłem w artykule refleksje i opinie autorów – katoilków ze źródła, które podałem. Nie moje – czy się z nimi zgadzam to inna kwestia.
    Po drugie – nie obawiam się konsekwencji, przed którymi przestrzegasz na końcu wypowiedzi. Od bardzo dawna nie odczuwam najmniejszej potrzeby uczestnictwa w jakichkolwiek religijnych rytuałach. Nie ma we mnie choćby iskierki religijności.
    Niemniej szczerze dziękuję za troskę. Odbieram Cię jako osobę autentycznie życzliwą.
    Co do hedonizmu, zwięrzęcości i instynktu. Otóz tak się składa, że jesteśmy zwierzętami. I ulegamy instynktom bardziej, niż można by przypuszczać. Ewolucja wykształciła w nas więcej instynktów, niż w jakimkolwiek innym gatunku na Ziemi. To co nas wyróżnia, to zdolność opierania się tym instynktom. Decydując się na aborcję ni mniej ni więcej, ale działamy wbrew instynktowi. Jeśli aborcja ma być przejawem hedonizmu, to jednocześnie nie jest przejawem zwierzęcych instynktow, które Augustynowi były sola w oku, jak podpowiadasz. Dochodzi więc do sprzecznosci, czego można się było spodziewać po tak niespójnej doktrynie religijnej, jaką forsuje katolicyzm.

  21. „…odbierasz sobie prawo do komunii z Bogiem. A to wielka strata – tak dla Ciebie jak i dla Boga” – cóż, tego typu teksty po prostu zwalają mnie z nóg. Pełno wszędzie jasnowidzów, którzy wiedzą, co jest dla Boga stratą, co Bóg lubi, kogo lubi itd. Skąd ludzie wiedzą takie rzeczy…?! Wystarczy być wyznawcą jakiejś religii, żeby wiedzieć, czego chce Bóg, jaki jest Bóg i po co nas stworzył. Nie chcę tworzyć długich wywodów o podłożu ateistycznym, ale „powiadam Wam – ani Jezus, ani Mahomet, ani żadne z wcieleń Buddy, nic nie wiedzą o Bogu i o celu, w którym nas powołał do życia. Co więcej, nie wiedzą oni nawet czy takowa istota wyższa w ogóle istnieje”. Każda religia to po prostu kolejna machina do mieszania ludziom w głowach, podobnie jak komunizm, faszyzm i parę innych nieudanych ideologii. Żadne nakazy i zakazy religijne nie powinny być traktowane poważnie, ponieważ zastępują one zwykłą ludzką moralność i zasady współistnienia wypracowywane przez społeczeństwa przez tysiące lat. Oczywistym jest, że każda śmierć to tragedia, ale czy na pewno Bóg się tym przejmuje – szczerze w to wątpię? Wartość ludzkiego życia tym bardziej spada, im jest nas na świecie więcej. Podzielmy sobie jedynkę przez 8 miliardów. Tyle warte jest w tej chwili nasze życie. Aborcja powinna być więc tylko i wyłącznie wyborem kobiety. Nie papieża, nie prezydenta i nie sąsiadki.
    Niech więc każdy katolik zadba raczej o własną duszę, doskonali ją, dostrzeże w końcu „belkę w swoim oku” i nie zagląda do cudzego „interesu”. A w kościołach pełno jest starszych pań, zajadłych katoliczek, które w młodości dokonały aborcji. Nawet takowe znam. Może w końcu Kościół przegnałby je ze świątyń, jak Jezus wypędził kupców w Jerozolimie. Teraz te „zacne” panie są zagorzałymi obrońcami życia nienarodzonego. Obłuda, obłuda, obłuda. Pozdrawiam.

  22. To smutne, że łączy Pan zamiłowanie do entomologii z pochwalaniem ruchu, który jest w swej istocie nihilistyczny i gardzi wszelką nauką i dążeniem do prawdy

  23. Proszę się zwracać do mnie po imieniu lub na „Ty”, jeśli to nie problem.
    O jakiej prawdzie piszesz? Tej rzekomej, gloszonej przez panią Godek i Ordo luris, że aborcja to mordowanie dzieci? Nie wynika ona wcale z przesłanek naukowych, lecz z systemu prymitywnych wierzeń.

  24. Gdyby się głębiej zastanowić, to hipokryzję można uznać za swego rodzaju zwornik bezpieczeństwa ogółu populacji 😉
    KK dla mnie to tylko zalegalizowana sekta, jednak jakiejś części społeczeństwa jest potrzebna, nie potrafią bez niej żyć, może ze strachu że musieliby zacząć używać mózgu i brać sprawy w swoje ręce? Wygodniej jest polegać na czymś.
    Pozdrawiam i bardzo dziękuję za ten wpis.

  25. Gdyby KK nie cieszył się jakimś wyjątkowym, choc niezasłużonym statusem nietykalności, po ostatnich makabrycznych odkryciach w Kanadzie powinien być zdelegalizowany jako organizacja przestępcza dopuszczająca się ludobójstwa. Nie pierwszy zresztą raz.

  26. Ponoć dano nam WOLNĄ WOLĘ i dlatego uważam ,że sprawa aborcji winna dotyczyć wyłącznie pary , która się na nią decyduje, – bądź nie. Ani kościół , ani żaden rząd nie powinien się do tego mieszać , a już na pewno za to w jakikolwiek sposób karać . Nie popieram „takiego” strajku kobiet , a zwłaszcza chamstwa , politykierstwa, wulgaryzmów i wciągania w to małych dzieci – nie tak powinno się walczyć o prawo w tak delikatnej emocjonalnie sprawie. Nikt nie powinien zmuszać kobiety do donoszenia ciąży jeśli ona sama tego nie chce – i nie ważne czy płód rokuje na normalność czy nie . Posiadanie potomstwa powinno być dobrodziejstwem nie przymusem . Jesteśmy zwierzętami i posiadamy instynkty – samozachowawczy , macierzyński : posiadamy też zdolność logicznego myślenia (ponoć 😉 – dlatego nie pojmuję dlaczego zmieniono przepisy dot. aborcji . Te tzw. „komunistyczne” funkcjonowały wiele lat i moim zdaniem były prawidłowe – dawały kobiecie wolny wybór ( WOLNĄ WOLĘ ) – to czym obdarzył nas Bóg. Na nas spoczywała odpowiedzialność przed Nim i tylko przed Nim. Doktryny KK są czystą polityką i nie wiele mają wspólnego z ideami , które głosił Chrystus .

  27. Nazisci jeszcze przed II WŚ powołali policję do ścigania kobiet, które dokonały aborcji, a karą było więzienie. Mussolini wprowadził prawo traktujące aborcję jako zbrodnię przeciwko państwu. Za generała Franco za wykonanie aborcji groziła smierć.
    Więc kto tu jest faszystą?

Leave a Reply to Lech Buchholz Cancel reply