Insektarium

Insektarium to miejsce, w którym pierwotnie (rok 2013) zamierzałem prezentować owady zamieszkujące moje miasto – Łódź i jego okolice. Nadspodziewanie duże zainteresowanie oraz życzliwość ze strony dziesiątek osób, które gratis dzieliły się ze mną doświadczeniem, wiedzą, materiałami oraz fotografiami zmotywowały mnie do znacznego poszerzenia profilu tematycznego.

Blog powołałem do życia głównie dla własnej satysfakcji, ale też z myślą o amatorach obserwujących i fotografujących entomofaunę, jakim sam nadal jestem. Tutaj znajdziesz kilka istotnych i interesujących, mam nadzieję, informacji dotyczących charakterystyki, występowania i etologii poszczególnych gatunków. Próbuję tworzyć coś, czego mi brakowało, gdy zaczynałem moją przygodę z “robalami”. Po 8 latach mogę z satysfakcją uznać, że trudno mi sobie wyobrazić skuteczniejszą szkołę entomologii od nieustającej próby rzetelnego kształtowania Insektarium.  Konstruowanie opisów gatunków zmusza do zapoznania się ze szczegółową budową owadów, nazewnictwem i rozpoznawaniem poszczególnych części ciała, do rozumienia i poprawnej interpretacji kluczy, do mentalnego posługiwania się nomenklaturą binominalną i całą masą innych umiejętności tyleż niezbędnych, co pozornie niezwiązanych stricte z tematyką strony. Oczywiście wciąż zdarzają się spektakularne potknięcia – czasem aż wstyd – ale nieodmiennie liczę na interwencje lepiej zorientowanych Gości. I się nie zawodzę. Niechaj Insektarium nadal będzie wirtualnym forum wymiany i weryfikacji informacji. Ale też źródłem ich pozyskiwania. Ze swej strony mogę gwarantować szacunek dla metody naukowej oraz otwartość na współpracę, krytykę, dialog.

 Przy konstruowaniu opisów administratorzy Insektarium i ja korzystaliśmy z wielu rozmaitych źródeł oraz z bezinteresownie udzielanej pomocy licznych osób lepiej zorientowanych w danej dziedzinie. Takich ludzi i takich źródeł znam nazbyt wiele, aby je wszystkie wymienić. Jednak za szczególnie niezastąpione należy z pewnością uznać forum entomo.pl, które skupia szerokie grono specjalistów w każdej niemal dziedzinie entomologii i które umożliwia prezentacje wartościowych i rzetelnych opinii, wyjaśnień, diagnoz, relacji… Są to niejednokrotnie informacje unikalne, wręcz elitarne – takie, których nie sposób zdobyć w jakimkolwiek innym miejscu, zwłaszcza w języku polskim.

avidal
Łódź, wrzesień 2021



Projektantką logo Insektarium została Monika Turska przy współpracy z siostrą Kasią Turską. Dziękuję bardzo!



Top 15 z ostatniego miesiąca

Bibio marci 283
Bibio marci 283
 
previous arrowprevious arrow
next arrownext arrow
PlayPause

198 thoughts on “Insektarium

  1. W dobie translatorów na zawołanie wersje językowe chyba nie są konieczne – ewentualnie przydałoby się umieszczać lokalne nazwy wernakularne, bo takie zapewne częściej są wpisywane w Google i takie wychwytują przeglądarki częściej, aniżeli binominalne łacińskie.
    Natomiast co do miejsca, to nie obawiam się, że go zabraknie, bo w razie potrzeby można je dokupić.

    • Korzystam z translatorów, ale czasami wychodzi straszny bełkot, często właśnie przy opisach bezkręgowców.
      A jeśli chodzi o miejsce na serwerze, to miałem na myśli właśnie kwestie finansowe. Trochę to jednak kosztuje, zwłaszcza przy ciągle zwiększających się gigabajtach danych, a zwłaszcza przy szybko przyrastającej liczbie zdjęć. Z drugiej strony każde hobby kosztuje…

  2. No, chyba że masz kanał na youtubie. Wtedy nierzadko zarabiasz na hobby. Przyznam, że mam w planach taką audiowizualną filię Insektarium opartą głównie na relacjach z wypraw terenowych, dalekich i bliskich – i wszystkim co z tym związane. Ale najpierw powinienem się wyedukować odpowiednio i potrenować, bo aktualnie nic nie wiem o technice nagrywania i montażu filmów.

  3. Witam.
    Pasjonuje się owadami od kilku lat, chociaż nadal jest to pasja amatorska. Mam kilkadziesiąt zdjęć przeróżnych owadów, ale są to zdjęcia robione telefonem. Mimo to, mam pytanie, czy byłaby możliwość umieszczenie owych fotografii na tej stronie? Dziękuję.

  4. Oczywiście,skoro ci na tym zależy. Wolałbym jednak, aby zdjęcia nie przedstawiały gatunków już w tej chwili bogato obsadzonych fotografiami. No i zdecydowanie zachęcam do sięgnięcia po aparat fotograficzny w zestawie z konwerterem, albo jeszcze lepiej obiektywem macro. Telefon nadaje się do focenia okolicznościowych scenek, ale na pewno nie do makrofotografii.
    Pozdrawiam

  5. Czy mógłbym uzyskać pomoc w celu z identyfikowania kosarza który bardzio mnie ciekawi długo już szukam i jakoś cos pasuje cos nie pasuje chciał bym dowiedzieć sie więcej prawdopodobnie będzie to pestka ale ma bardzo ciekawe ubarwienie z góry dziękuje za pomoc

  6. Przyślij zdjęcie na mój adres. Może da się cos ustalić. Jest też grupa na Facebooku skupiająca speców od pajęczaków; tam znajdziesz osoby bardziej kompetentne ode mnie.

  7. Pingback: Linnut ja luonto | Pearltrees

  8. Strona niesamowita, szczególnie dla mnie, młodego adepta entomologii. Wiele z faktów, jakie tutaj zgłębiłem, były dla mnie dotychczas obce, mimo że z owadami miałem do czynienia na poziomie studiów. Równie imponująca jest niesamowita galeria zdjęć, jakie towarzyszą każdemu, opisanemu gatunkowi. Jedynie pewien niesmak budzi opis na szczycie strony, który można rzec, przyświeca całej witrynie. Stosowanie słów „niehumanitarny” oraz „religijny” w sposób synonimiczny, jest dalece niestosownym. Szanowny autorze tych słów, miej świadomość, że jako orędownik równości społecznej, uderzyłeś w niemałą jego część, tj. osoby wierzące (niezależnie od wyznania). Ja, jako jedna z takich osób czuję się poszkodowany przez tego typu sformułowanie, mimo że również zaliczam się do przeciwników tego zamordystycznego przepisu, jaki wprowadził nasz rząd. Pozdrawiam

  9. Czujesz się poszkodowany, bo napisałem jak jest? W każdej chyba religii człowiek usytuowany jest w pozycji podrzędnej względem tego czy innego bóstwa. Stworzony aby czcić, błagać, padać na kolana i postępować wedle wytycznych, bez popadania w zwątpienie. Nawet jeść i ubierać się powinien według nakazów, choćby rozsądek podpowiadał coś innego. Twoja nie jest wyjątkiem. Nie zapominaj że jesteś winien – wszystkiego, zawsze i od urodzenia. Permanentne upodlenie, w którym wyznawcom jest jednak zadziwiająco dobrze i upojnie.
    Nic mi do tego – jeśli znajdujesz spełnienie w poświęceniu życia na afirmację tej czy innej starożytnej wizji świata, proszę bardzo. Wiedz jednak, że tym samym legitymizujesz wszystkie te przerażające rzeczy i czyny, których się dopuszczono w imię religii i które wciąż się dzieją każdego dnia.
    Utarło się, że religię i ludzi religijnych należy traktować z jakąś wyjątkową subtelnością i uprzywilejowaniem, na które nie zasługują. Z jakiej racji? Przecież prawdziwa cnota krytyk się nie boi, prawda?

  10. Niesamowite jak w swoim światopoglądzie pozbawionym wyższych bytów, podświadomie sytuuje się Pan w jakimś wyimaginowanym szeregu ludzi podrzędnych, którzy rzekomo nie zasługują na równe traktowanie, takie jakim darzeni są ci „kajający” się na co dzień współczłonkowie społeczeństwa. Rozumiem pańskie podejście i również je szanuję, jednak przyjął Pan wybitnie toporną retorykę. Idąc tym tokiem myślenia można śmiało rzec, że osoba korzystająca z osiągnięć medycyny, legitymizuje wszystkie haniebne środki, jakie zostały podjęte, w celu rozwoju tej dziedziny. Przykładów takiego wnioskowania jest wiele, więc nie warto ich przywoływać. Przechodząc do sedna, swój pierwszy komentarz pisałem z motywacją, by wnieść w odmęty internetu, a w konsekwencji, również i życia codziennego, pewną dozę kultury i refleksji nad używanymi słowami. Jeśli dążymy do równości społecznej, o którą Pan, jak również i ja zabiegamy, uprawiajmy dialog z pewną ogładą oraz poszanowaniem drugiej strony, bo jest on nieodzowny w osiągnięciu upragnionego celu. W przeciwnym wypadku, jakiekolwiek ideały by nam nie przyświecały, skończymy jako hipokryci, odziani w maski sprawiedliwości, którzy rzucają w niemiłą sobie grupę kamieniami. Pozdrawiam

  11. Radku, zwracaj się do mnie na „ty” proszę. To powszechnie przyjęta forma nie-grzecznościowa w sieci i znacznie ułatwia komunikację.
    Wspominasz o rozwoju medycyny, a zatem i szerzej nauki i stawiasz ją na jednej szali z religią. To jest właśnie przykład wypaczonego postrzegania rzeczywistości przez ludzi religijnych. Ta analogia jest nieuprawniona z wielu względów – choćby z takiego, że religia nie dąży do progresu, lecz do stagnacji. Nauka rozwija się dzięki krytycznej analizie i tej analizy nie unika, a wręcz na niej się opiera. Religia czyni dokładnie na odwrót. Krytyka to dla niej bluźnierstwo, nazywane dzisiaj niekiedy obrazą uczuć religijnych. Jak w ogóle można stawiać te dwie metody opisu świata obok siebie jako w pełni równowartościowe? A potem oczekiwać, że będę je traktować tą samą miarą? Metoda naukowa nie jest ani dobra, ani zła – nie posiada desygnatu moralnego. Jest po prostu użyteczna i od nas zależy, w jakim celu ją zastosujemy. To narzędzie, najlepsze jakim dysponujemy. Religia jest antyhumanitarna z zasady, z definicji. Jak można tego nie dostrzegać?

    I nie – nie stawiam siebie w roli podrzędnej, nie zrozumieliśmy się niestety. W tej roli obsadzasz się Ty jako osoba wierząca (choćby w grzech pierworodny). Ja to tylko wytykam na wypadek, gdybyś zapomniał. A na to mi wygląda.

  12. I tutaj też się nie zrozumieliśmy niestety. Posługując się przykładem medycyny, miałem na myśli m.in. haniebne eksperymenty jakie prowadzili Japończycy w trakcie II wojny światowej. Nie da się ukryć, że w porównaniu do tych niemieckich, miały one niebagatelny wpływ na rozwój ww. dziedziny nauki. Czy w takim wypadku, łykając antybiotyk, legitymizuję się z prekursorami tamtejszych „badań”? Czy wsiadając za kierownicę Porsche, Bmw bądź Opla, legitymizuję się z wykorzystywaniem taniej, ludzkiej siły roboczej w trakcie II wś? Czy będąc zwykłym Rosjaninem, z automatu jestem także krzywdzicielem Ukraińskich żywotów? Dlaczego w takim razie wchodząc do kościoła, meczetu, synagogi bądź każdej innej świątyni, mam na wejściu identyfikować się z całym złem, jakiego dopuścili się tylko wybrani przedstawiciele tych wspólnot. Widać, że każdy z nas odnajduje się w swoich światopoglądach. Ty widzisz w religii obezwładniającą pętlę na szyję, ja z kolei, odnalazłem w niej dużo więcej, niż ten pozorny kaganiec. Szkoda tylko, że tak twardo trzymasz się tej niehumanitarnej definicji, bo sformułowanie to jest dalece niestosowne i obraźliwe.

  13. Różnicę już opisałem – w anegdotycznych przypadkach które wymieniasz można mówić co najwyżej o nieetycznym wykorzystaniu narzędzia. Religia natomiast jest nieetyczna i niemoralna z samej swojej natury, w w samej swojej doktrynie – jeśli zamierzasz postępować właściwie, zmuszony jesteś łamać jej „nauki”.
    Poza tym nie tym poczułeś się urażony, lecz moim wnioskiem że religia jest antyhumanitarna. A taka właśnie jest, nawet jeśli słusznie lub nie wytkniesz to samo innym dziedzinom życia.
    Jesteś winien grzechu pierworodnego? I wszyscy inni?
    Masz okazywać pokorę wobec swojego stwórcy i bezwzględnie wypełniać jego zalecenia pod groźbą wiecznego potępienia?
    Nie wolno ci podważać boskich atrybutów, zawieszając przy tym zdrowy rozsadek?
    Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi tak, to pretensje kieruj nie do mnie, tylko do swojego boga.

    • Winnym grzechu pierworodnego są pierwsi rodzice. Ale każdy z nas jest obciążony grzechem jako efektem tamtego zdarzenia. Grzech jest skutkiem utarty bezgrzeszności w pojeciu doskonałosci. I nie oznacza to braku humanitaryzmu.
      Nauka opiera się na odkrywaniu praw i zasad ustanowionych przez Stwórcę, a nie jest przeciwstawieniem sie Jemu. Nikt niczego nie dokona wbrew tym prawom.
      Naukowcy nie stworzyli komórki , tylko ją odkryli i poznali zasady jej funkcjonowania. Komórki istniejącej. Tak samo jak odkryli atom. Atom istniejący. Świat i życie na nim nie powstało przez przypadek. Przez przypadek to świat znany może przestać istnieć w znanej formie. Wystarczy wykorzystać ludzki pęd do samounicestwienia. Osobiście nie znam takiej wiary , czy religii która by do tego dążyła. Ale znam też swoje ograniczenia w tej wiedzy.
      Niestety, muszę przyznać, że posługujesz się stereotypami opartymi na wypaczonych poglądach chrześcijańskich, ustanowionych przez kierownictwo Kościoła Katolickiego.
      KK to dalece nie chrześcijaństwo. O znajomości Boga nie wspominając.
      Nauka jest dla nauki, a religia czy wiara jest po to by ( jak czytamy w Biblii) wychować człowieka Bożego. Jedno nie przeszkadza drugiemu, ale raczej nie powinno sie tego mieszać i jedno oceniać przez pryzmat drugiego. Zresztą granica tutaj jest raczej umowna. Bo gdy można ją zobaczyć np w prawach fizyki, to mówiąc o filozofii raczej trudno okreslić podział przestrzeni. A takie literaturoznawstwo ( też nauka) zajmuje się także pismami religijnymi. A historia?
      Moim zdaniem, nie utopią, jest pewność że nauka uzasadnia istnienie mocy nadprzyrodzonej w sensie Boga, a Bóg działa poprzez prawa które ustanowił a które są sensem nauki.
      Dopóki taki pogląd nie jest powszechny, powiniśmy przyjąc biblijną ( a jakże) zasadę ,, Cezarowi co Cezara, Bogu co boskie”. Tyle. Pozdrawiam serdecznie.

  14. Dzień dobry, mamy lokatora w naszym domku dla owadów i jest to najprawdopodobniej Isodontia mexicana. Jeśli można, to chętnie prześlę zdjecia.

  15. Nieszczęsna, oszukana istoto, która zabijanie najbardziej niewinnych i bezbronnych istot, jakimi są dzieci poczęte, uznajesz za „humanitarne”. To logika stricte ludobójcza i nazistowska. Opamiętaj się.

  16. Bo co? Nie zasłużę na zbawienie? Protekcjonalny ton Twojego upomnienia irytuje i bawi jednocześnie. Kolejny nawiedzony przekonany o swojej wyższości moralnej. Pycha przez Ciebie przemawia. I głupota.

  17. A może po prostu pomyśleć o tym, co się robi i być odpowiedzialnym za swoje decyzje. Można nie dopuścić do poczęcia, ale zabicie rozwijającego się człowieka na jakimkolwiek etapie to jednak zabicie. I nie potrzeba ideologii, żadnych! Po prostu dojrzały człowiek myśli przed działaniem, a jeśli coś zrobił, to bierze odpowiedzialność za konsekwencje, nawet jeśli one nie są zgodne z jego planami. To nie poczęte dzieci komplikują życie ich rodzicom, bo przecież nie miały wpływu na swoje poczęcie, tylko rodzice sami sobie je komplikują. Ale zabicie kogoś, kogo sami wprowadzamy do swojego życia, to chyba nie rozwiązanie! Na pewno nie etyczne, uczciwe i sprawiedliwe. Matki są dorosłe i powinny czuć odpowiedzialność za swoje decyzje, dzieci nie mają żadnego wpływu, a Pan uważa za humanitarne wykonanie na nich wyroku śmierci. Jedynie dlatego, że rodzice uznali te dzieci za kłopot. Sądzę, że potępia Pan kogoś, kto wziął sobie zwierzątko, ale jak zaczęło być kłopotem, utrudniać swobodne życie np. wyjazdy i w jakikolwiek sposób przeszkadzać, to zabił to zwierzątko. Zwierzątko ma ochronę, dziecko nie? Można przecież oddać je, dlaczego zabić?

    • Nie popieram zabijania zwierzątek, jak je nazywasz – w tym także ludzi. Jednocześnie aborcja zarodka na wczesnym etapie nie jest zabójstwem, bo zabójstwo dotyczy osoby.

  18. Autorzy zdjęć zdają sobie sprawę że wraz z publikacją ich zdjęć i obserwacji dane te staja się danymi publicznymi. Zatem masz pełne prawo z nich korzystać, o ile podasz autora (ów). Pozdrawiam

    • Myślę sobie, że jeśli publikacja ma dotyczyć stwierdzeń danego gatunku, to fajnie byłoby się też skontaktować z autorami obserwacji. Ja bym na przykład chciała wiedzieć wcześniej, że ktoś chce użyć mojej obserwacji w swojej publikacji, bo może się zdarzyć, że np. oprócz zdjęć na Insektarium obserwacja została gdzieś indziej opublikowana, i dobrze byłoby zacytować odpowiedni artykuł, albo że mogę udzielić jakichś szczegółowych przydatnych informacji na temat okoliczności spotkania, itp. 🙂

    • Dziekuje za odpowiedz. Nie planuje skupiac sie na indywidualnych obserwacjach (mam ich w pracy okolo 7500, z roznych krajow), dane osobowe nie beda podane w publikacji. Pracuje glownie nad mapami wystepowania poszczegolnych gatunkow, w tym wypadku Stomorhina lunata w Europie. Artykul bedzie ogolnie dostepny, podam w nim link do strony (insektarium.net) na ktorej dane zostaly opublikowane pierwotnie. Pozdrawiam! Olga

  19. Dzień dobry,

    Razem z koleżanką z Uniwersytetu w Białymstoku tj. Agatą Kostro-Ambroziak opracowujemy książkę pt. „Pszczoły Białegostoku”. Zamieszczamy w tej książce liczne zdjęcia pszczół. Brakuje nam trochę zdjęć pszczół, ich wrogów itd. Przejrzałyśmy Insektarium. Chciałybyśmy w naszej książce zamieścić niektóre zdjęcia. Czy jest możliwość ich udostępnienia nam? Potrzebujemy pliki jpg, możliwie duże, aby w druku były prawidłowe. Książka będzie darmowa w wersji drukowanej oraz on-line.

    Proszę o odpowiedź. Liczymy na pomoc. Mój e-mail to anna.sobieraj.betlinska@wp.pl


    Z pozdrowieniami,
    Anna Sobieraj-Betlińska

  20. jestem zdumiona fanatyzmem w przestrzeni blyskawicy i brakiem jakiejkolwiek refleksji oraz kultury
    Gdyz nie kazdy chce byc bombardowany
    propozycją annihilacji drugiego …

  21. Dziękuję za wyrażenie opinii. Cieszy mnie, że błyskawica zwraca uwagę zgodnie z moimi oczekiwaniami. Uspokajam jednocześnie, że Twoje lęki są urojone – proces aborcji zarodka to standardowy zabieg medyczny, w którym nie dochodzi do anihilacji jakiejkolwiek osoby.

  22. Jestem ptasiarzem. Fotografuję. Ta strona mnie zachwyciła. Będę tu zaglądał. Błyskawica też mnie ujęła. Pozdrawiam. Piotr Przybyła

  23. Wczoraj widziałem niedaleko Zoo w Warszawie na trawniku – chyba – Pasikonika stożkogłowego (Ruspilia nitidula). Tu chyba nie mogę załączyć zdjęcia?

  24. Bardzo przydatne źródełko wiedzy entomologicznej 🙂 Jako zapalony od lat fotograf różnorakich żyjątek cieszę się że znalazłem tego bloga. Osobiście od niedawna przerzuciłem się bardziej na ptaki, ale jak widzę owada, aparat też idzie w ruch. Pozdrawiam z Krakowa 😉

  25. Cudowna stronka, często używam 🙂
    Tylko czemu tu tyle katoli? Mam nadzieję że kiedyś ich bóg da im dar zrozumienia i empatii czy coś. A ty tak trzymaj admin

  26. Jakby nie patrzeć stanowią zdecydowana większość, są wszędzie wokół i ten kraj do nich należy – więc nic dziwnego. Zresztą, zamieszczam dość prowokacyjne z ich punktu widzenia treści. Właściwie to chciałbym, aby apologeci częściej się odzywali. Jakoś tak słabo bronią swojej religii i swoich kapłanów póki co. Jestem trochę zawiedziony, bo wiem że stać ich na znacznie więcej.
    Dzięki za wsparcie.

  27. Co za (anty)religijny fanatyzm. Jako ateista brzydzę się wszelkimi religijnymi fanatykami, także tymi których religią jest antyreligia.

  28. Teraz wypowiadasz się jako ateista, czy jako domorosły psycholog?
    A na moją prośbę zareagować nie łaska, oczywiście. Mogłoby się okazać, że nie ma się do czego przyczepić.

  29. Trafiłam tutaj przypadkowo,ta obrzydliwa błyskawica mnie tak zaskoczyła, że musiałam dwa razy czytać Twój komentarz dlaczego ona tu jest…..Zdjecia owadów piękne ! Natura jest piękna, patrzę i podziwiam ją codziennie w moim ogrodzie – pełnym kwiatów, krzewów,drzew, ptaków i owadów, właściwie o każdej porze dnia i roku.Obcujac z przyrodą nie mogę zrozumieć jak można nie dostrzec istnienia i działania Boga w naszym Świecie! Pracuj dalej ,pokazuj naszą naturę ,Pan Bóg działa przez ludzi , myślę,że wybrał Ciebie, abyś właśnie wychwalał jego dzieła.Zastanow się czasem dlaczego to robisz,mam taką nadzieję,że ta błyskawica zniknie.❤️😊 Pozdrawiam Bożena

  30. Błyskawicę zrobiłem samodzielnie, wydawała mi się całkiem zgrabna a Ty uznałaś ją za obrzydliwą.
    Oczywiście wiem, że to nie jej forma Cię obrzydza, ale przesłanie które ze sobą niesie. Bo słuchasz kapłanów swego boga – przecież nie jego samego. On milczy uparcie i niezmiennie. Również i w przyrodzie nie ma żadnego śladu jego działalności. To bardzo dobrze. Natura nie potrzebuje pomocy jakiegoś magicznego demiurga, aby kreować. Kreacja jest naturalna, nie nadnaturalna. Wydajesz mi się być osobą czerpiącą z piękna natury radość. To tak jak ja. Czyż piękno, wyjątkowość i złożoność bez wyjątku każdego z jej aktów twórczych nie są tym bardziej zachwycające, że autotwórcze, wynikłe z praw które możemy poznawać i badać a wreszcie rozumieć? Ileż to więcej tajemnic do rozwikłania, ileż więcej powodów do zadziwienia. A nie tylko monotonne i uwłaczające nam wszystkim (bo jesteśmy częścią natury) przekonanie o boskim nadaniu, z założenia niepojęte, a na domiar złego nie poparte jakąkolwiek wiarygodną przesłanką a jedynie atawistycznym wyobrażeniom? Perspektywa, którą przyjęłaś – nie oszukujmy się, bezwiednie i bezrefleksyjnie, którą ci wpojono, zanim mogłaś zaoponować – i którą proponujesz, to nic innego jak prostacki chłopski rozum. Ten zawodzi w sprawach błahych, a co dopiero w tak fundamentalnych.
    I nie wmawiaj mi proszę, że moje działania są przejawem boskiej ingerencji. Umniejszasz mi tym tak samo, jak wcześniej naturze. Zresztą, jakoś brak takowej, kiedy faktycznie przydałaby się.

    • Dla mnie dość paskudne jest umniejszanie osiągnięć i pracy ludzi poprzez przypisywanie ich efektów boskiemu darowi bądź interwencji. On sam mógłby trochę bardziej przyłożyć się do swojej pracy, bo wcale „jego” dzieła nie są takie doskonałe i perfekcyjne jakby się mogło wydawać (argument from poor design, polecam przyjrzeć się tematowi) – upraszczając, takie niedoskonałości są często pozostałościami po naszych dalekich przodkach, gdyż rozwój gatunku nigdy się nie cofa – jest efektem ciągłych zmian wynikających z dostosowania organizmów z pokolenia do pokolenia do bieżących warunków na podstawie tego co już jest. I cały czas jesteśmy w trakcie tych zmian, więc może te niedoskonałości kiedyś znikną – co jednak kłóci się z tym co mówi się o stworzeniu człowieka.
      Obrzydliwy jest natomiast hazard ciałem kobiety, która może stracić życie lub zdrowie na skutek zaniechania działania w przypadku uwypuklenia jej niedoskonałości budowy – wszystko przez dogmat, który w tej interpretacji nakazuje popełnić wyżej wymienione większe zło braku działania, bądź działania mniej skutecznego.

Zostaw odpowiedź