Lubię samotne wyprawy terenowe. Łatwiej wtedy zjednoczyć się z przyrodą. Na nikogo nie musisz czekać i nikt cię nie popędza. Niemniej raz na jakiś czas warto mieć kompana. Moim najczęściej bywa Włodek Wypych. Dobry towarzysz. Doborowy gawędziarz – taki co to zawsze ma coś fascynującego do opowiedzenia. Miałem już okazję o nim wspomnieć w artykule Ławecka na BRUS-ie. Włodek to perfekcjonista. Nie odda zdjęcia do publikacji, zanim go nie przygotuje. Przy czym nie przekłamuje rzeczywistości. On ją uwypukla. Pozwala jej błyszczeć. Zdarza się, że oczekuję na obiecana fotkę tygodniami. Ale czekać warto. Włodka nie rajcują duże obiekty. Żadne tam ważki czy motyle. Im drobniejszy obiekt, tym bardziej interesujący, tym więcej niesie ze sobą niespodzianek. Przyznaję, coś w tym jest.
Poniżej niektóre z ubiegłorocznych zdobyczy z jego ulubionego ogrodu botanicznego w Łodzi. Na niektóre prace naniesiono skalę. Lecz to dopiero początek. W przeszłości Włodek zajmował się dobrej klasy mikroskopami. Wiem, że zamierza włączyć je do swojego warsztatu, aby wzbogacić arsenał. Jeden z mikroskopów jest już niemal gotowy do pracy. Będzie się działo. Liczę, że ten artykuł będzie regularnie aktualizowany.
Pozdrawiam Cię Włodku i życzę wytrwania w tej wymagającej pasji.
Łódź 04.02.2024
avidal






















Super zdjęcia. Gratuluję.
Jak spotkam w botaniku faceta z mikroskopem elektronowym to będę pewien że to mój kolega Włodek. A na poważnie to gratulacje Włodku , teraz dopiero widać nad czym tak wytrwale pracujesz w ogrodzie. te maleństwa których nie widać gołym okiem są fascynujące. Czekam z niecierpliwością na następne fotki. Pozdrawiam. Jacek D
Nie, takiego cyrku raczej nie będzie. Z tego co się orientuję interesujące zwierzaczki będą transportowane do domowego studio.