Cerambycidae – Kózkowate
Bardzo masywna kózka. Samice zwykle czarne, samce brązowe. Przedplecze samicy mniejsze, niż u samca. Czułki samca dłuższe od ciała, czułki samicy osiągają mniej więcej połowę tej długości.
- Status. Rzadki, miejscami liczny VU
- Siedlisko. Widne, piaszczyste lasy sosnowe, wyręby. Chrząszcz aktywny głównie o zmierzchu; w ciągu dnia skrywa się w pniakach. Imago żyje około miesiąca
- Wymiary. Długość ciała 25-60 mm. Największa krajowa kózka. Larwy dorastają do 80 mm
- Aktywność. Lipiec – wrzesień
- Lokalizacja. Francja, Polska – lubuskie, pomorskie
- Pokarm. Imagines nie pobierają pokarmu. Larwy żerują w ściętych pniach i pniakach sosnowych, okazjonalnie innych drzew iglastych
- Podobne. Nietrudny do rozpoznania
- Uwagi. Do 2014 roku gatunek prawnie chroniony
- Uwagi 2. Autorzy obserwacji – Gilles San Martin Wojciech Giłka Ryszard Orzechowski
- E.faber w bazie BioMap
- E.faber w iNat
Łódź 18.01.2015






Wieliszew koło Legionowa, woj. mazowieckie.Ponad 30 lat temu… Ja, Adam Woźniak (publikuje u Was) i paru innych entomozakręconych. Opuszczony poligon z setkami pniaków sosnowych. Obserwowaliśmy parędziesiąt okazów w różnym stopniu rozwoju. Znakomita część z nich niechybnie trafiła do wielu kolekcji. Tak czy siak. To była entomologiczna przygoda życia. Serio, serio.
Takie wydarzenia szczególnie zapadają w pamięć.Ja dla odmiany zajrzałem w sporo pniaków na miejscówce znanej z występowania borodzieja – i nic. Jednemu wszystko, drugiemu zero. Życie…
Gratuluję i pozdrawiam
Jedyna moja styczność z gatunkiem to odnalezienie gigantycznych pokryw skrzydłowych i części korpusu. A szkoda, piękny owad.
Od zeszłego roku widuję regularnie o tych porach przy Pustyni Błędowskiej. Piękne i ogromne chrząszcze. Za pierwszym razem udało mu się mnie przestraszyć, nigdy wcześniej ich tu nie widywałem a to jedyny owad w okolicznej faunie który wydaje tak głośne dźwięki podczas lotu.
Latająca reklama kózkowatych – trudno o bardziej imponującą ich reprezentację.
Koniec sierpnia 2015 roku, okolice Szczercowa (niedaleko Bełchatowa), upalne popołudnie, świeży, nieuprzątnięty zrąb. Pod leżącymi wałkami sosnowymi siedziało mnóstwo owadów (a najwięcej wykarczaków), więc chodziłem i je namiętnie odwracałem. Kiedy w końcu przetoczyłem dość potężny odziomek, to w pierwszej chwili mało co nie uciekłem z krzykiem ;). Pod spodem siedział wielki, czarny jak noc borodziej. Nie odważyłem się go dotknąć, na zdjęciach tego raczej nie widać, ale one mają naprawdę potężne żuwaczki.
Innym ciekawym chrząszczem był tęgosz rdzawy. Okupował ten sam wałek, a raczej jego spód, przez całe kilka tygodni kiedy się tam kręciłem.
Borodzieja pod Bełchatowem jak najbardziej spodziewałbym się. Tęgosza już mniej. Życzę równie fascynujących obserwacji w nowym sezonie.