Zmarł 5 listopada 1937 roku w Warszawie
Nawet u wybitnych poetów zwykle bywa tak, że zapamiętywane są tylko ich pojedyncze utwory, a większość dorobku stanowi tło dla nielicznych pereł. U Leśmiana taki klejnot najwyższej próby to poemat „Dziewczyna” – już tylko ten jeden przejaw geniuszu sprawił, że na stałe wstąpił do panteonu polskich poetów. I ten jeden wiersz jest powodem, dla którego umieściłem go w kalendarium w roli tytułowej.
Uznanie zdobył późno; przez znaczną część okresu twórczego był wręcz krytykowany lub lekceważony. Na żywo zapewne nie wywoływał dobrego pierwszego wrażenia. Mierzył ledwie 155 centymetrów wzrostu i palił jak smok; nawet 4 paczki dziennie. Mimo to nie narzekał na powodzenie u kobiet. Jego pierwsza miłość poznała go z późniejszą żoną. Przez wiele lat pozostawał z malarką Zofią Chylińską w związku małżeńskim, a jednocześnie związany był z kochanką, lekarką Teodorą Lebenthal – miłosny trójkąt został zaakceptowany przez obie partnerki (okresowo był to nawet czworokąt). Jednak tylko Dora była jego muzą i adresatką erotyków, w tym najbardziej znanego – W malinowym chruśniaku. Kobiety jego życia bardzo go kochały. Kiedy groziło mu więzienie za defraudację środków publicznych, Dora spłaciła znaczną część długu, choć musiała poświęcić gabinet i sprzedać dom. Obie spotkały się twarzą w twarz dopiero na jego pogrzebie, a scena, w której kochanka całuje w usta leżącego w trumnie Leśmiana wywołała niemałą sensację, wręcz obyczajowy skandal.
Dziewczyna
Bolesław Leśmian
5 listopada 1938, Nowy Jork – urodził się Joe Dassin
Mawiano, że nikt tak jak on nie potrafi śpiewać o miłości. Tym bardziej, że utwory wykonywał w języku miłości – bo czyż francuski nie zasługuje na to miano? Jeśli masz choć odrobinę romantyczną naturę, zapewne temu przytakniesz i wspomnisz najpiękniejsze z jego muzycznych wyznań.
Największy przebój i także najczęściej na nowo aranżowany i interpretowany. Nostalgiczny, częściowo wyśpiewany a częściowo wyrecytowany L”ete indien (Babie lato).
