Dorothea Bate

Urodzona 8 listopada 1878 w Walii 

Rok 1900. Do Muzeum Historii Naturalnej w Londynie zgłasza się anonimowa 19-letnia dziewczyna bez jakiegokolwiek wykształcenia przyrodniczego z prośbą o jakąś zakulisową pracę, dzięki której mogłaby dowiedzieć się jak najwięcej o własnoręcznie zebranych wcześniej skamieniałościach. Wzbudza zdziwienie, ale osiąga cel – zostaje przydzielona do tzw. Pokoju Ptaków, do sortowania tysięcy ptasich skórek według gatunku. Na jaw wychodzi jej zadziwiająco duża wiedza ornitologiczna. Półoficjalnie zostaje zatrudniona w roli naukowczyni, ale bez prawa do wynagrodzenia – wypłacano jej jedynie niewielkie sumy za każdą spreparowana skamieniałość i za każdy spreparowany okaz. W epoce wiktoriańskiej kobieta nie miała prawa należeć do personelu naukowego i zmieniło się to dopiero w roku 1928. Dorothea tymczasem odkładała zarobione pieniądze na poczet przyszłych, odległych wypraw terenowych, a w międzyczasie korzystała z dostępu do literatury fachowej i samodzielnie kształciła się w zakresie paleontologii, geologii, anatomii i zoologii. Po pracy regularnie eksplorowała pobliskie jaskinie, w których odkryła skamieniałości kilkunastu plejstoceńskich ssaków. Już w 1901 roku opublikowała pierwszą pracę naukową opisującą te właśnie znaleziska. Stopniowo zyskiwała szacunek i uznanie, lecz muzeum nie mogło zaproponować jej posady, ani stałej pensji. I tak zostało przez kolejnych niemal 50 lat – dopiero w 1948 roku została oficjalnie mianowana na stanowisko kierowniczki. Na 3 lata przed śmiercią.

W 1902 Dorothea Bate zainicjowała serię słynnych samotnych wypraw paleontologicznych w region śródziemnomorski oraz na Baleary, które finansowała z własnych środków – część pieniędzy pochodziła z oszczędności, reszta ze sprzedaży odnajdywanych skamieniałości. O jej przygodach i perypetiach krążyły barwne opowieści. Nie przeszkadzał jej deszcz, wiatr ani złe samopoczucie, łącznie z wysoką gorączką. Pasja pchała ja naprzód i dodawała energii. Zawsze miała przy sobie młotek geologiczny, siatki do łowienia małych zwierząt (tak zebrała około 200 gatunków), pudełka na skamieniałości oraz proch i laski dynamitu, którymi rozsadzała skały. Przemierzała najdziksze tereny pieszo, konno lub wpław, jeśli było trzeba. Była niezwykle dzielną i mądrą kobietą. W Anglii i na południu Europy stała się gwiazdą zooarcheologii i paleontologii.

Po śmierci uhonorowano ją prestiżowymi niebieskimi tablicami pamiątkowymi, tzw. Blue Plague. Jedną umieszczono na ścianie jej domu, drugą na budynku Muzeum Historii Naturalnej. Ustanowiono również nagrodę jej imienia (Dorothea Bate Medal) przyznawaną za wybitne osiągnięcia paleontologiczne w młodym wieku. Od jej nazwiska utworzono nazwy gatunkowe rozmaitych, wymarłych gatunków zwierząt.

Natomiast nigdy nie przyznano żadnej nagrody ani odznaczenia za inspirację, jaką stanowiła dla kolejnych pokoleń kobiet-naukowczyń. Nie ma takiej tradycji. Bo gdyby taki zwyczaj miał miejsce, niewątpliwie Dorothe Bate stanęłaby, tak jak za życia, w pierwszej linii. Tym razem tych, którzy na taki honor zapracowali i na który bezwzględnie zasłużyli.

Dorothea Bate


7 listopada

9 listopada


Dodaj komentarz