Dendroleon pantherinus – Mrówkolew drzewny

Myrmeleontidae – Mrówkolwowate
Głowa, odwłok i tułów od bladobrązowego po żółtobrązowy z czarnym, podłużnym pasem na scutum i w przedniej części odwłoka. Czułki różowe poza czarnymi członami apikalnymi i nasadowymi. Skrzydła z charakterystycznym deseniem utworzonym z czarnych i brunatnych plam.

Austria 15.07.2016 Fot. gernotkunz

Austria 15.07.2016 Fot. gernotkunz

Austria 15.07.2016 Fot. gernotkunz

  1. Zasięg. Eurazja – od południowozachodniej Europy poprzez Bałkany, centralną Europę (w tym Czechy i Słowację), aż po Kaukaz i Syberię EX EX
  2. Siedlisko. Widne i ciepłe lasy z dużą ilością dziuplastych, próchniejących drzew – zwłaszcza świetliste dąbrowy; także stare parki i ogrody
  3. Wymiary. Rs 40-46 mm. Długość ciała przeciętnie 22-25 mm. Larwa dorasta do około 14 mm
  4. Aktywność. Czerwiec – wrzesień. Imagines aktywne głównie nocą, zalatują do źródeł światła
  5. Lokalizacja. Francja. W Polsce prawdopodobnie nie występuje – ostatnia i jedyna obserwacja pochodzi z połowy XIX wieku (stan na 2024 rok). Edit 2026: odnaleziony na Śląsku – czas pokaże czy to efemeryda, czy początek podboju
  6. Pokarm. Owady, pyłek. Larwy są drapieżne; skryte w próchnie, pod korą lub  w butwiejącym materiale roślinnym polują na drobne bezkręgowce saprofagiczne i ksylofagiczne – w odróżnieniu od większości mrówkolwów nie konstruują lejkowatych pułapek w piachu
  7. Podobne. Podobny Dendroleon obsoletus jest gatunkiem nearktycznym
  8. Uwagi. Autor obserwacji – gernotkunz
  9. D.pantherinus w iNat

Łódź 01.12.2022

avidal

6 thoughts on “Dendroleon pantherinus – Mrówkolew drzewny

  1. Bariera w postaci pasma górskiego została więc sforsowana, jeśli przyjąć że ten gatunek dotarł do nas samodzielnie od południowych sąsiadów, za sprawą ocieplającego się klimatu i utworzył stałą, lokalną populację. Alternatywa w postaci zawleczenia, przypadkowego czy też celowego, nie jest już tak kusząca. Intuicja mi podpowiada, że pierwszy scenariusz jest tym właściwym i to początek naturalnej ekspansji. A więc tylko się cieszyć ze wzbogacenia naszej entomofauny o tak spektakularny gatunek. Co nie bez znaczenia, tym razem nie ma obawy, że zostanie mu przypięta łatka gatunku inwazyjnego, który należy bezwzględnie zwalczyć – a taka praktyka staje się niestety coraz silniej promowana przy napływie owadzich migrantów. Często w dobrej wierze rzecz jasna. Ten mrówkolew ma na szczęście w gatunkowym dossier historyczną bytność w Polsce i samo to gwarantuje mu immunitet od nadgorliwości obrońców przyrody.

Zostaw odpowiedź