Przygodę z owadami zacząłem od bzygów. Miałem to szczęście, że za nauczyciela nauczycielem a zarazem najczęstszego kompana w terenie miałem legendarnego Bogusia Soszyńskiego. Nigdy nie brakowało mu wyobraźni, inicjatywy i planów. Jednym z naszych wspólnych pomysłów było rozpropagowanie tzw. Wielkiej Piątki Syrphidae utworzonej na wzór wielkiej piątki zwierząt afrykańskich, na które niegdyś polowali myśliwi, a dziś czynią to głównie wyposażeni w aparaty uczestnicy safari. Boguś zaakceptował pomysł jako dobre narzędzie propagandowe – bardzo zależało mu na promocji rodziny bzygowatych wśród ludzi, zwłaszcza wśród młodzieży. Zamierzał wydać bogato ilustrowane, książkowe Syrphidae Polski, ale ten zamysł pozostał właściwie tylko marzeniem, nigdy nie zrealizowanym i nawet nie zapoczątkowanym. Do dziś nie ma takiej pozycji. Na to nic nie poradzę, ale Wielką Piątkę spróbuje wskrzesić na miarę ograniczonych możliwości.
Założyliśmy, że w jej skład powinny wchodzić gatunki z jednej strony efektowne i duże, a z drugiej stosunkowo łatwo rozpoznawalne. Nie powinny być bardzo pospolite, ale jednocześnie na tyle liczne, aby przy odrobinie inicjatywy można je było odnaleźć. Zadanie nie mogło okazać się ani nazbyt łatwe, ani nazbyt trudne. To nie miała być mission impossible. Po dość krótkiej jak pamiętam naradzie wytypowaliśmy 5 gatunków.
- Caliprobola speciosa – kalia wspaniała zwaną „zieloną”
- Pocota personata – do dziś nie nadałem jej polskiej nazwy (uważam że akurat w tym przypadku jest zbędna; nazwa łacińska jest prosta i dobrze brzmi)
- Spilomyia diophthalma – mierzwica osowata
- Temnostoma vespiforme – morsznica osowata
- Volucella zonaria – trzmielówka wielka
W tym sezonie, jako że mamy już połowę lipca, można liczyć właściwie już tylko na 3 ostatnie. Ale to dobrze. Dzięki temu zyskam czas na wyznaczenie i przygotowanie nagród dla każdego, kto skompletuje fotograficznie Wielka Piątkę. Nie wiem jeszcze co to będzie – zapewne jakaś książka (może ta) i jakiś puchar, medal czy temu podobne trofeum, które będzie można sobie postawić w pokoju. Postaram się, aby to trofeum było ciekawe i ładne. A może macie inny pomysł? Dodatkowo każdy kto zgodzi się na opublikowanie swojego nazwiska i swoich zdjęć dokumentacyjnych na Insektarium otrzyma adekwatną ikonkę-symbol swojego sukcesu. Jeśli zechce oczywiście.
Przyjmuję obserwacje udokumentowane zdjęciem od sezonu 2024, nie wcześniejsze – niechaj to wyzwanie nie okaże się zbyt łatwe dla starych wyjadaczy. Mój adres zapewne już znacie – avidal@o2.pl. Czas pokaże, czy moja i Bogusia inicjatywa trafi na podatny grunt. Mam niejakie wątpliwości, ale spróbować warto. Być może spróbuję uzyskać jakieś wsparcie u bardziej prominentnych osób, choćby na Facebooku. Ciekaw jestem efektów.
Łódź 17.07.2024
