Phaneroserphus calcar

Proctotrupidae – Tybelakowate
Głowa, tułów i odwłok są czarne. Głowa kulista, mała.  U samicy podłużny kil umiejscowiony między nasadami czułków jest relatywnie krótki – jego długość jest równa odległości między nasadami czułków. Tegule pomarańczowe. Propodeum z wyraźną rzeźbą – zmarszczki są grube i głębokie. Odwłok stylikowany, lśniący – stylik przy nasadzie z poprzecznymi zmarszczkami, za którymi widoczne są głębokie, podłużne bruzdy. Pokładełko lekko zakrzywione do dołu – krótkie, lecz zauważalne; jego długość jest nieco mniejsza od połowy długości tylnej goleni. Nogi żółtopomarańczowe. Czułki 13-członowe; pierwszy człon biczyka samca 4 razy tak długi jak szeroki.

Warszawa 16.10.2021 ♀ Fot. Sylvester Kociniak

Warszawa 19.09.2021 ♂ Fot. Sylvester Kociniak

Warszawa 16.10.2021 ♀ Fot. Sylvester Kociniak

  1. Liczebność. Prawdopodobnie pospolity
  2. Biotop. Lasy i ich skraje, zarośla, ogrody
  3. Wymiary. Długość ciała samca 3.4-5 mm
  4. Aktywność. Maj – październik/listopad
  5. Lokalizacja. Mazowieckie
  6. Pokarm. Larwy są parazytoidami larw kusakowatych Staphylinidae; przypuszczalnie także larw innych rodzin chrząszczy. W literaturze jako gatunek żywicielski podawany jest również wij Lithobius forficatus, jednak te informacje warto potraktować z dystansem – więcej w komentarzu Pawła Jałoszyńskiego
  7. Podobne. Inne gatunki z rodzaju różniące sie m.in. rzeźbą propodeum i stylika oraz proporcjami członów czułków u samca, a u samicy długością kila na czole i pokładełka
  8. Uwagi. Autor obserwacji – Sylvester Kociniak
  9. Uwagi 2. Identyfikacja Victor Kolyada

avidal

6 thoughts on “Phaneroserphus calcar

  1. Ależ zaskakujacy rozstrzał.Pasozytuje na wijach ktore nawet nie sa owadami w dodatku na konkretnym jednym gatunku i jednoczesnie na owadach do tego na calej rodzinie bez jakiejs wybiorczosci.
    Zazwyczaj ofiary bywaja w obrebie kilku rodzin moze czasami rzedow?A tu taki rozrzut i konkretny gstunek wija wymieniony.
    Domyslam sie ze to po czesci spowodowane brakiem obserwacji pasozytnictwa na innych Myriapoda.
    Czy ta rodzina blonkowek juz kiedys na Insektarium nie zaistniala i nie byla wycofana z jakis powodow?
    Moge cos mylic ale tak mi cos sie w glowie kolacze.

  2. Od jakiegos czasu funkcjonował opis rodziny, dzis dodałem opisy gatunkowe. Zidentyfikował je przypuszczalnie najlepszy specjalista w Europie, a może w ogóle, więc nie mam powodów do watpliwości.
    A wszystko dzięki Sylvestrowi, który posiada specyficzną zdolność odszukiwania i fotografowania ciekawych gatunków.

  3. Ale ja nie mam watpliwosci ani jiczego jie kwestionuje.Po prostu ta wybiorczosc i rozbieznosc mnie zaskoczyla.
    Zresztą nie ma co dalej ciagnac tematu.

  4. Rozwój tego gatunku w Lithobius forficatus został dość poetycko opisany w 1867 przez Newmana i od tej pory nikt nie potwierdził tej obserwacji. Opis jest na tyle dobry, że trudno w niego nie uwierzyć, to był bardzo drobiazgowy i dokładny człowiek. Pytanie tylko, czy identyfikacja była wiarygodna. Newman otrzymał od wielebnego Fulforda wija, z którego wystawało 14 poczwarek nieznanego parazytoida. Według informacji wielebnego, oryginalnie było tych poczwarek 21. Wylęgnięte błonkówki oznaczył Walker – czy dobrze, trudno dzisiaj powiedzieć. To jest na tyle charakterystyczny i nierzadki gatunek, że dzisiaj trudno się pomylić, mając okaz w ręku. Trzeba jednak pamiętać, że pierwsze binokulary pojawiły się dopiero w ostatniej dekadzie XIX w. i wszyscy entomolodzy wcześniej pracowali z lupami (co nie przeszkodziło im opisywać submilimetrowe owady). Ta historia jest od tamtych czasów powtarzana w literaturze, ale przydałoby się ją potwierdzić współczesnymi danymi. Ja nigdy w życiu nie widziałem tylu poczwarek Proctotrupidae na jednym chrząszczowym żywicielu, zwykle jest jedna do kilku (zdarza się na larwach kusaków). Phaneroserphus calcar był niby hodowany z larw kusaków z rodzaju Bolitochara i Quedius, ale ta Bolitochara może budzić wątpliwości, ze względu na trochę małe rozmiary jej larwy dla takiego dużego parazytoida. Z wyrośniętej larwy przeciętnej długości Quediusa może ze dwie, trzy takie błonki dałyby radę wyżyć. Może one po prostu dziabią w próchnie czy ściółce co popadnie, jeśli samicy nie uda się szybko znaleźć preferowanej zwierzyny. Strasznie mało wiadomo o biologii tych pięknych błonek. Popraw łacińską nazwę rodziny, znowu za szybko piszesz 😉

  5. Wygląda na to, że intuicja Marka nie zawiodła i nie bez powodu zwrócił uwage na specyficzny dobór żywicieli. Zmieniłem opis zgodnie z przesłankami wynikającymi z Twoich wyjasnień. I oczywiście dopisałem brakującą literke w nazwie rodziny.

Leave a Reply to Paweł Jałoszyński Cancel reply