Urodzony 20 września 1948 roku w stanie New Jersey
Dawno, dawno temu, pod koniec ubiegłego wieku, znalazłem w oblepionych taśmą kartonach archiwalne numery Fantastyki. A w nich liczne opowiadania sci-fi. Przeczytałem wiele z nich, ale do dziś w pamięci pozostało mi tylko jedno. Piaseczniki. Nie zapamiętałem autora. Za to opowieść o niewielkich stworkach (chyba nie z naszego świata, nie jestem teraz pewien), pozornie niegroźnych, inteligentnych, tworzących społeczności niczym mrówki i budujących ołtarze z piachu ku chwale swojego hodowcy postrzeganego, no cóż, chyba jako boga, a także konsekwencje czci i uwielbienia, jakim go obdarzyły – wszystko to wtedy wryło mi się mocno w wyobraźnię.
Wiele lat później, wiosną 2011 roku, w HBO obejrzałem pierwszy odcinek pewnego epickiego serialu fantasy. I natychmiast bezgranicznie pogrążyłem się w wykreowanym świecie rywalizujących rodów, brutalnych i zwykle nieuczciwych walk, niehonorowych śmierci, polityki, spisków, zdrad. Nieprzyzwoicie wielka liczba interesujących postaci nie przeraziła mnie ani trochę i nie miałem problemów ze zrozumieniem kto jest kim, na co już w czasie pierwszego sezonu niektórzy narzekali. Wręcz przeciwnie, bardzo odpowiadał mi mnogość charakterów, z których niemal za każdym kryła się jakaś niebagatelna historia. Postanowiłem poznać oryginał. Pieśń Lodu i Ognia, na podstawie której stworzono serialowa adaptację. Autor był, jak się okazało, był tym od Piaseczników. Niezwykła wyobraźnia, z jaką przedstawił tamto stare opowiadanie dopiero w kilkutomowej powieści wybrzmiała w pełni. Do dziś nie poznałem innego autora z tak szerokim asortymentem pomysłów, z tak wielkim talentem do wymyślania złożonych światów ze wszystkimi ich szczegółami.
Natomiast sam styl pisania mnie rozczarował. Rzadko to się zdarza, ale serial oceniłem jako znacznie lepszy od pierwowzoru. Z najlepszy, jaki dotąd powstał i jaki kiedykolwiek powstanie. Nie ma na to szans.
20 września 1519 roku – pierwsza wyprawa dookoła świata
Ferdynand Magellan wypłynął z Hiszpanii na czele minifloty złożonej z 5-ciu okrętów i z 270 członkami załogi na pokładach. 3 lata później powrócił tylko jeden okręt i 18 ludzi. Pozostali zginęli, łącznie z samym Magellanem. Po drodze odkryto labirynt wąskich korytarzy morskich umożliwiających opłynięcie Nowego Świata – w tym Cieśninę Magellana. Ocean na zachód od obu Ameryk Magellan nazwał Morzem Spokoju, Pacyfikiem. Liczne plemiona i społeczności tubylcze zasiedlające wyspy pacyficzne nakłoniono lub zmuszono do przejścia na chrześcijaństwo, co obok zapełnienia ładowni rozmaitymi towarami – w tym drogimi w Europie przyprawami zdobywanymi za bezcen – stanowiło priorytet całego przedsięwzięcia.
20 września 1918 roku – pierwsze stygmaty ojca Pio
Przepis na stygmaty wg słynnego zakonnika z osobowością narcystyczną i ze skrywaną psychopatią jest bardzo prosty. Znajdź zaufanego aptekarza, który potrafi trzymać język za zębami. Regularnie zamawiaj u niego fenol. Regularnie stosuj na wybrane miejsce na ciele w dawkach większych od zalecanych.
Teraz możesz już swobodnie żerować na ludzkiej naiwności i skłonności do wyszukiwania cudów. Teraz uwierzą już we wszystko – w lewitacje, bilokacje, uzdrawiania, objawienia, czytanie w ludzkich sercach. I pobierać dary, rzecz jasna co łaska.
