Megachilidae – Miesierkowate
Ciało czarne. Oczy mniej lub bardziej intensywnie zielone u obu płci. Po środku nadustka podłużna, niepunktowana linia – istotna cecha diagnostyczna gatunku. Dolna krawędź nadustka prosta, bez wycięcia. Boki tułowia i scutellum z długim, jasnym owłosieniem. Przepaski odwłokowe na tylnych krawędziach tergitów cienkie, lecz nieprzerwane. Na tergitach 5 i 6 jasne, przylegające włoski.
- Liczebność. W całej Europie rzadka, lub bardzo rzadka; . Gatunek nowy dla Polski; dotychczasowe najbliższe od naszego kraju stanowisko znajduje się na Słowacji i w Czechach HIT INSEKTARIUM
- Biotop. Murawy kserotermiczne, kamieniołomy, wapienne stoki, przytorza, tereny ruderalne. Gniazduje w szczelinach skalnych, w zagłębieniach między kamieniami, a rzadziej także w drewnianych ścianach budynków i w opuszczonych chodnikach owadów ksylofagicznych. W gnieździe znajduje się od 2 do 8 komór lęgowych. Wejście do gniazda zamyka zatyczką skonstruowana z kamyków zlepionych błotem; tym samym materiałem wyściełane są komórki lęgowe
- Wymiary. Samica 8-9.5 mm. Samiec 8-10 mm
- Aktywność. Kwiecień – sierpień, apogeum pojawu w czerwcu i lipcu
- Lokalizacja. Dolnośląskie
- Pokarm. Nektar. Dla larw samice gromadzą zapasy pyłku i nektaru. Odwiedzają kwiaty z rodzin bobowatych i gruboszowatych, oraz kwitnące żmijowce; jednak szczególnie chętnie zalatują na komonice
- Podobne. Liczne inne murarki, w tym Hoplitis anthocopoides (brak przylegających włosków na 5 tergicie, brak podłużnej linii środkowej na nadustku) i Hoplitis claviventris (min. ciemniejsze oczy, wycięcie na dolnej krawędzi nadustka, przepaski przerwane po środku). W identyfikacji pomocne są zwyczaje gniazdowe i skłonność do zbierania pyłku z komonicy
- Uwagi. Znanymi pasożytami gniazdowymi są Coelioxys mandibularis, Dioxys tridentata, Chrysura austriaca
- Uwagi 2. Autor obserwacji i identyfikacji – Darek Ogrodnik Fotografie doskonale sprawdzają się jako materiał dowodowy, mimo że wykonane zostały telefonem
- Więcej o gatunku
Czerwona strzałka wskazuje podłużną, niepunktowaną linie na nadustku – cechę diagnostyczną gatunku.
Super. Gdyby to była anthocopoides to nie zbieralaby pyłku z komonicy bo ona zbiera tylko ze zmijowca, który też rośnie w miejscu w którym złapałem ravouxi- jakieś 15-20 metrów obok. Myślisz że jakbyś dorzucił tą słabą fotkę nadustka to byłoby widać tą linię pośrodku? Więcej nie dało się z niej wyciągnąć.
No a claviventris ma pośrodku wyraźnie przerwane przepaski i trochę szersze, lepiej widoczne i nadustek na dolnej krawędzi z wycięciem (ravouxi ma prosty).
Jestem teraz poza domem, po powrocie uwzglednię sugestię o fotce nadustka i uzupełnię cechy róźnicujące u H.claviventris
Jak ją złapałem to był czwarty raz kiedy przyjechałem na tą łąkę obserwować pszczoły. Bardzo mi się spodobało to miejsce bo pełno tam komonicy, lucerny, wyki i innych kwiatów- raj dla pszczół. Zawsze spędzam tam po kilka godzin. To tam latają m.in. Trachusa byssina, Anthidium punctatum i Anthophora aestivalis, które spotkałem pierwszy raz w życiu.
Wspaniała zdobycz. Tylko pogratulować
A jestem dziwnie pewien, że to nie będzie ostatnie osiągnięcie Darka.
To musi byc duza satysfakcja i przyjemnosc dodac nowy gatunek dla Polski.Piekna rzecz.
Żeby był oficjalnie dodany potrzebny jest okaz a ja wypuscilem tą pszczole po sesji zdjęciowej. Może za rok też uda mi się ją złapać to wtedy będzie okaz. To nie jedyny nowy gatunek pszczoły ostatnio odkryty w Polsce. Jeszcze Anthidium septemspinosum na Podlasiu i Lithurgus cornutus na Lubelszczyźnie. Będą oficjalnie dodane.
Nareszcie! Anthidium septemspinosum wykazywany z Niemiec, z Litwy… To była tylko kwestia czasu. W sumie ta pszczoła jest dla mnie zagadką. Gniazduję u mnie od lat, ale nigdy zauważyłem samicy na żadnym z kwiatów. Latają gdzieś dalej. Ciekawi mnie, jakie to gatunki preferują.
Myslalem ze wystarczy porzadna dokumentacja zdjeciowa.Jednak nie,kazdy rzad owadow rzadzi sie swoimi prawami.
Popieram Marka. Tez sądzę, że fotografie wystarczą…
Nie wystarczą. Przypomnijcie sobie nieodległą historię z Dasypoda hirtipes i morawitzi. Tylko dzięki okazom udało się z grubsza wyjaśnić sytuację w Polsce, a przecież wydawało się, że D. hirtipes to taki łatwy i oczywisty gatunek. Teraz wszystkie historyczne i niezweryfikowane dane to tylko Dasypoda sp., co najwyżej aff. Nie wszystkie cechy wyróżniające gatunki są w postaci widocznych przepasek czy plamek. Trzeba o tym pamiętać.
Jacku, masz spore doświadczenie w publikacjach, więc z pewnością znasz temat od podszewki. Cóż – wielka szkoda. A co w przypadku bardzo charakterystycznych gatunków, jak Selachops flavocinctus, czy Gasteruption hastator? Pytam akurat o nie, bo udało mi się je sfotografować na obszarze naszego kraju.
Przy okazji skorygowałem opis Dasypoda hirtipes. Powstał on 8 lat temu i nie uwzględniał istnienia Dasypoda morawitzi.
Muchy nie wiem, hastator szczęśliwie jest opublikowany od 3 miesięcy 🙂
Może i są charakterystyczne teraz, większość owadów to grupy drobne rozmiarowo, trudne (np. Megachilidae) i zaniedbane naukowo. Bardzo mało wiemy o nich i problem, który poruszyłem, prędzej czy później może dotknąć nawet bielinka kapustnika, jak kiedyś wietka.
O, sprawdzę, bo jestem ciekaw kto i gdzie go odnalazł – może też na Ponidziu.
Acta Ent. Sil.
https://www.facebook.com/ste.bytom/photos/pcb.999538133782918/999537650449633/?type=3&theater
Super. Dziękuję profesorowi za uwzględnienie mojej osoby w publikacji.